Jump to content

Tablica ogłoszeń

Sign in to follow this  
Lothbrok

Moja relacja z Pol'And'Rock festiwal 25

Recommended Posts

Spoiler

Siema, na forum wciąż dzieje się trochę mało rzeczy. Ja chciałbym to jednak zmienić, bo jest to "miejsce" w którym lubię przebywać. Dlatego w tym temacie chciałbym przedstawić swoją relację z pol'and'rock festiwal (Dawny woodstock).

Na początek może jednak opowiem jak powstał polski przystanek woodstock, a od kilku lat pol'and'rock festiwal. 

Pierwowzorem Polskiego festivalu była impreza Amerykańska o tej samej nazwie. Odbyła się ona w 1969 roku. W tamtych czasach w Ameryce popularny był ruch hippisowski. A woodstock to byl ich festival. Na samej imprezie było ponad 400 tysięcy osób, ogromna liczba. Podobno ten festival zmienił historie amerykańskiego rocka. Obrósł do miana legendy, więc każdy kto na nim był miał ogromne szczęście, a teraz niesamowitą historie do opowiedzenia. 

Wracając do polskiej wersji, pomysłodawcą i wykonawcą polskiego festivalu jest WOŚP (Wielka orkiestra świątecznej pomocy). Festival ma być podziękowaniem dla młodych ludzi za wspaniały odzew i pomoc w świątecznym finale wośpu, gdzie zbiera się ogromne pieniądze na pomoc ludziom. 25 lat po pierwszym legendarnym woodstocku odbył się drugi festival, relacjonować go przyjechał zza morza Jurek Owsiak, wtedy dziennikarz. I kilka lat po tym wyjeździe Jurek postanowił zorganizować własny festival który odbywa się do dziś. Nazwa została zmieniona na pol'and'rock festival ze względu na próbę zorganizowania w Ameryce kolejnego woodstocku, a organizatorzy którzy mieli prawa do nazwy nie zgodzili się by polski festival także ją dzierżył. 

A teraz moja opowieść. 

To lato było pierwszym w którym byłem pełnoletni, w sumie pomysł pomiędzy kolegami by jechać na woodstock pojawiał się już od 2 lat i byliśmy gotowi w sumie na niego jechać, ale zawsze stawało coś na przeszkodzie. W tym roku się udało, wiek też nie był już przeszkodą, pojechaliśmy! 

Przed wyjazdem trzeba było zrobić zakupy, kupiliśmy np. przenośny stół, zgrzewkę wody itp. Jechało nas pięciu, autem. Gdy już pakowaliśmy wszystko do bagażnika zdaliśmy sobie sprawę że nie zmieścimy wszystkiego, przygotowaliśmy się za bardzo 😄 . Musieliśmy zostawić najmniej potrzebne rzeczy, np. stół. Na miejscu okazało się że wcale nie trzeba kupować na zapas jedzenia i picia na cały wyjazd. Na miejscu festivalu postawiony jest tymczasowy lidl, do którego przeważnie jest długa kolejka, ale co zrobić. W nim odbyła się w tym roku już sławna impreza w lidlu XD. Niestety nie robiłem w tym czasie zakupów.

Na miejscu była też bardzo duża ilość namiotów/barów/foodtracków z jedzeniem, a kolejki wcale nie były tak duże. Co jakiś czas były porozstawiane namioty coca coli gdzie sprzedawali cole, trochę zdzierstwo bo puszka 5 złotych ale kolejeczki były XD

MOi8ClO.jpg

Ale w sumie były tam puszki coli których nie było można kupić nigdzie indziej więc fajny smaczek:

Hj2lWrG.jpg

A dla bardziej wymagających smakoszy była również strefa leszka: 

u67PpuQ.jpg

Na miejsce festivalu zajechaliśmy około 5 rano nie spaliśmy całą noc, pamiętam że jak podjeżdżaliśmy było jeszcze całkiem ciemno, a po chwili już jasno. Miejsc parkingowych (płatnych) było bardzo dużo, nie ważne w jaki dzień chciało się przyjechać miejsca było wystarczająco. Najpierw obeszliśmy kawałek festivalu żeby obczaić co i jak. O 4 rano było w sumie trochę chodzących tam osób, pierwszy raz zobaczyliśmy darmowe prysznice, na dworze, albo wszyscy widzieli cię nago albo kąpało się w bieliźnie, czyli na wejściu goła baba XD. Potem wróciliśmy po namioty i najpotrzebniejsze rzeczy żeby poszukać miejsca do rozbicia "obozu". Akurat jak wracaliśmy nadeszła jedna z pierwszych fal ludzi którzy jechali pociągiem. Znaleźć miejsce na namiot w czwartek (dzień rozpoczęcia festiwalu) jest bardzo ciężko. Ludzie który mieli najlepsze miejsca do spania podobno przyjeżdżali ponad tydzień szybciej, a niektóry balowali tam już podobno miesiąc. Znaleźliśmy miejsce zaraz obok drogi którą przemieszczała się duża ilość festiwalowiczów, ale nie było źle, nie chciałem spać w lesie, na krzakach, więc taka łączka była git. Minusem tego miejsca było to że zaraz obok były ogromne głośniki na których od 8 rano napierdalało radio i było z 100 metrów od pola głównej sceny. Tak wyglądało główne pole namiotowe, chociaż i tak było małą częścią wszystkich namiotów, może 1/4 wszystkich namiotów: 

2QVo6Pa.jpg

W ogóle na początku rozłożyliśmy się zaraz obok miejsca w którym znaleźliśmy się ostatecznie. Znaleźliśmy miejsce rozbiliśmy się, kładziemy się na chwile jeszcze spać, po jakimś czasie namiot otwiera ta straż co tam pilnuje ( przeciwieństwo normalnych służb porządkowych bo wszyscy ich lubią XD ) i mówią że musimy się przenieść bo rozbiliśmy się na przejściu, więc przenieśliśmy wszystko kilka metrów dalej. Miejsce ostatecznego rozbicia: ( jeden z namiotów jest nasz 😞

tlyqTMB.jpg

Więc tak naprawdę jakoś od 6 byliśmy już na miejscu, w namiocie, pierwsze godziny jakoś mi się nie podobały, w sumie siedzieliśmy w namiocie, trochę obeszliśmy i zaczynało mi się nudzić, do całego wyjazdu nie byłem nastawiony jakoś mega pozytywnie a raczej sceptycznie, więc te pierwsze godziny nie zrobiły na mnie jakiegoś dużego wrażenia. 

W późniejszych godzinach poszliśmy na górkę ASP, miejsce gdzie było mnóstwo namiotów, różnych fundacji, społeczeństw, ludzi chcących uświadomić innych na jakiś temat. Tam zaczęło mi się podobać. 

RCmM6Ab.jpg

Nie byliśmy na oficjalnym rozpoczęciu festiwalu. W tym czasie siedzieliśmy w aucie. Zobaczyliśmy tylko z daleka pokaz samolotów. 

G1eXpZJ.jpg

Kiedy wróciliśmy na teren festiwalu jakoś o 16, zaczęło mi się podobać, mnóstwo ludzi, muzyka, ludzie z tabliczkami free hugs, poprzebierani ludzie. 

XPVqMRe.jpg

Odwiedziliśmy różne miejsca na terenie festivalu. W tedy, po oficjalnym rozpoczęciu zaczęło czuć się tego ducha woodstocka. Byliśmy na kilku koncertach, dużo osób już o młodych godzinach było rozjebanych. 

UjrTlmm.jpg

Chodziłem sobie po terenie festivalu, wracam do namiotu kolegów skąd widzę że ktoś zapina zamek od środka w naszym namiocie, myślę sobie że ziomek wrócił do naszego namiotu, ale nic bardziej mylnego. Wchodzę do namiotu kolegów a mój współlokator tam siedzi XD. Więc idziemy razem do naszego namiotu, odpinamy zamek, a tam jakiś obcy gościu sobie śpi, to była akcja XD Więc budziliśmy go jakieś 10 minut aż w końcu się obudził, był chyba już dość rozjebany XD a była około 18'nasta, obudził się i mówi "jak to nie jest mój namiot?", po krótkiej rozmowie wyszedł, ale powiedział że nie zamykajcie jeszcze namiotu, ja muszę zadzwonić do żony czy to na pewno nie jest mój namiot, w końcu jego żona przyszła i go zabrała XD. Potem jak był już trochę mniej wstawiony przyszedł przeprosić i zbić pione. 

Resztę pierwszego dnia chodziliśmy po terenie wooda i słuchaliśmy koncertów.

oDxYlGE.jpg

Drugiego dnia obudziliśmy się jakoś o 8 bo dłużej spać się nie dało ze względu na obecność wyjebanych głośników obok nas, gdzie około 8'mej zaczynali nadawać z antyradia. 
Takie same ale w innym miejscu: 

pFa89Tw.jpg

Drugi dzień w sumie też cały chodziliśmy po terenie festiwalu, zaszedłem na strefę play gdzie można było spotkać naszych znanych polskich celebrytów takich jak Rezi, zDupy, Martin Stankiewicz czy RedLipstickMonster.

bLfLwbr.jpg

Codziennie około południa odbywała się też "parada" międzynarodowego towarzystwa Świadomości Kryszny. Taka sekta. Ale tak fajnie śpiewali i tańczyli że ciężko ich nie lubić. 

Widziałem też paradę LGBT, a także mężczyzn którzy nawoływali do nie golenia się, taka parada brodaczy. 

Było widać że w trakcie festivalu było dużo temcaiku ( kto wie ten wie XD) Ktoś poczuł od nas z namiotu zapach, podbił i zapytał się czy może bucha, oczywiście dostał co chciał. W ogóle na całym festiwalu wszyscy ludzie byli miło do siebie nastawieni. Ja czułem się tam bezpiecznie. chociaż był to tłum szacowany na 300 - 800 tysięcy osób. W końcu nasz polski pol'and'rock rozrósł się do miana jednego z największych festiwali w europie. I na terenie festivalu nie widziałem ani jednego policjanta.

Na jednym koncercie postanowiłem przebić się przez ten kilkuset tysięczny tłum, dostać się pod scenę i wejść w sam środek burzy, czyli wbić do pogo. To jest dopiero jazda, jeśli jest się na koncercie rokowym warto wejść do pogo. Wygląda groźnie i w sumie pewnie jest ryzyko siniaka czy utraty zęba XD Ogólnie w pogo chodzi o to że jest tłum bardzo agresywnie tańczących ludzi, ale nie chcą się pobić, każdemu sprawia to frajdę, i teraz kiedy wbiłem tam to wiem czemu, skakanie w pogo jest zajebiste, skaczesz, na nikogo nie uważasz, zostajesz popychany, popychasz, a pot na twoim ciele nie jest tylko twój ale także kilkudziesięciu osób o które się obiłeś. Ostrzegam że łatwo zgubić but, dlatego warto mocno wiązać sznurówy, i ubrać buty na których wam nie zależy. 

Ja miałem pecha w pogo i skacząc nadziałem się butem na jakiś ostry element co jakiś pajac se wyrzucił, przebił mi się przez podeszwę i lekko musnął piętę, ale przez to musiałem przestać bawić się w pogo, wyjść do spokojniejszej części tłumu i pozbyć się śmiecia. 

Ogólnie jedna z dwóch największych i w sumie jedynych wad które zauważyłem to śmieci, w pobliżu głównej sceny leżało mnóstwo puszek po piwie, coli itp. 

jSuLSAw.jpg

Drugą wadą było upolitycznianie tego wydarzenia, mi jak i innym uczestnikom nie podobało się że na festiwalu były poruszane kwestie polityczne. Że mówiono o polityce w festiwalowym radiu. 

Wydarzeń na które można było iść na festiwalu była cała masa, bardzo dużo różnych opcji. Niestety nie skorzystałem z niektórych i dlatego ich tu nie opiszę. 

Na festivalu oczywiście role toalet pełniły toi toi, jak chciało się iść na jedynkę to jeszcze spoko, chwila i wychodzisz, ale dwójka, to było dla mnie wyzwanie, ale podjąłem się go i sprostałem. Dlatego przez te 3 dni srałem tylko raz XD. Na szczęście były też płatne opcje, dlatego nie musiałem kąpać się w tłumie golasów a w zamkniętym prysznicu z ciepłą wodą :). Fajnie jeszcze jakby kompały się nagie panie, ale większość ludzi których widziałem się nago kąpiących to faceci, a tego nie chciałem oglądać. 

Ostatniego dnia festivalu za bardzo nie widziałem, bo postanowiliśmy wyjechać rano, żeby ominąć korki, i udało się nam, następnego dnia po tym co słyszeliśmy z korkami ucieszyliśmy się że wyjechaliśmy szybciej. 

Podsumowójąc, pol'and'rock festival 25, byłem sceptycznie nastawiony, ale końcowo jestem zachwycony, te trzy dni były dla mnie wielką frajdą i przygodą i na sto procent ją powtórzę, woodstock, do zobaczenia za rok! I nigdy nie widziałem tyle osób na raz. WOW. 

A tu macie jakieś moje nagrania: 

 

 

 

Edited by Lothbrok
  • Like 3
  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No Nikoś, szanuję, że chciało Ci się to tak szczegółowo opisać! Pomimo paru błędów czytało się całkiem przyjemnie, a i filmiki są miłym dodatkiem. 

 

PS Mam nadzieję, że za rok również się tam wybierasz, to będziemy mieli okazję się spotkać 😁

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobają mi się zdjęcia dodane do tej relacji i szczera opinia. A poniższy fragment przekonał mnie, że warto się wybrac xD

Cytat

Było widać że w trakcie festivalu było dużo temaciku ( kto wie ten wie XD) Ktoś poczuł od nas z namiotu zapach, podbił i zapytał się czy może bucha, oczywiście dostał co chciał. W ogóle na całym festiwalu wszyscy ludzie byli miło do siebie nastawieni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ile tekstu, ile ludu 😮. Nawet czarodzieja widzieli, czyżby to był Gandalf? Podziwiam, że chciało Ci się to aż tak dokładnie opisywać. Mi by się pewnie znudziło po dwóch pierwszych zdaniach 😂. Chociaż teraz wiemy, że nie wolno rozkładać namiotu na przejściu, a kobitki nie lubią kąpać się nago w tłumie :c.

Temat zamknięty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...